Byłam na fantastycznym obozie tenisowym z Wola Tennis w cudownym Rovinj i… przepadłam! Choć grać może super nie grałam, to za to wyglądałam doskonale – bo styl to też forma pewności siebie.
Ten wyjazd przypomniał mi, że nigdy nie jest za późno, żeby zacząć coś nowego. Tenis stał się moją nową pasją, a każdy dzień na korcie był pełen śmiechu, słońca i dobrej energii. Rovinj – z jego kolorowymi uliczkami, morską bryzą i pysznym seafoodem – był tłem idealnym dla nowego rozdziału.
I wiecie co? Po pięćdziesiątce nie trzeba się chować za szarością.
Można być kolorową, odważną, kobiecą i pełną życia.
Można zaczynać od zera i czuć ekscytację jak nastolatka.
Nie chodzi o to, żeby grać perfekcyjnie – chodzi o to, żeby żyć pięknie i po swojemu.
Bo wiek to nie ograniczenie – to wolność.


